Paweł Stolarski o odejściu z Motoru Lublin: nie rozumie, co się stało

Obrońca, który z Motoru Lublin trafił do czwartoligowego Orła Ryczów, w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą opisał, jak jego zdaniem wyglądały rozmowy o nowej umowie.
Paweł Stolarski w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą wrócił do letniego rozstania z Motorem Lublin. Według jego relacji po zakończeniu sezonu pojawił się temat przedłużenia kontraktu o rok, bez zmiany warunków, a zawodnik nie widział z tym problemu.
Piłkarz ma żal do klubu. Twierdzi, że urlop został mu zepsuty, a jego żona była wtedy w końcówce ciąży, co wiązało się z dużym stresem. Według niego sprawę dało się załatwić jednym telefonem lub spotkaniem. Zdaniem Stolarskiego przez cały urlop zapewniano, że zostaje w drużynie, a przekaz miał iść od klubu przez jego menedżera z Fabryki Futbolu.
Obrońca przyznał, że wielu rzeczy nadal nie pojmuje: „Do dnia dzisiejszego pewnych rzeczy nie rozumiem”. Zaprzeczył też, jakoby jego odejście było bezpośrednio związane z odejściem brata, Mateusza.
Stolarski ma na koncie 222 mecze w Ekstraklasie, z czego 29 w minionej kampanii w barwach Motoru. Mając 30 lat, trafił do czwartej ligi, do Orła Ryczów z grupy małopolskiej.



