Błąd Trelowskiego i karny dla Motoru w pucharowym meczu z Rakowem

Na zdjęciu: Kacper Trelowski. Fot. Werner100359 / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0, kadr zmieniony
Motor Lublin objął prowadzenie w meczu Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa po błędzie bramkarza gości Kacpra Trelowskiego. Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero dogrywka.
Błąd bramkarza w 51. minucie
W pierwszej połowie wtorkowego spotkania nie padły bramki, choć optyczną przewagę mieli gospodarze, których prowadzi Mariusz Misiura. Pierwszego gola Motor zdobył w 51. minucie, a poprzedziło go nonszalanckie zachowanie Kacpra Trelowskiego. Bramkarz Rakowa udał, że zamierza wybić piłkę dalej, a potem sprytnie minął Karola Czubaka.
Golkiper zbyt długo zwlekał jednak z kolejnym zagraniem. Napastnik Motoru dobiegł do niego i został przez niego sfaulowany w polu karnym, więc arbiter podyktował jedenastkę. Na bramkę zamienił ją Mbaye N'Diaye.
To nie był jedyny gol tego meczu. W doliczonym czasie gry gości uratował Lamine Diaby-Fadiga, który doprowadził do wyrównania. Zwycięzcę trzeba było wyłonić w dodatkowym czasie gry. W dogrywce Raków występował z przewagą jednego zawodnika, bo czerwoną kartkę obejrzał Bartosz Bereszyński.
Raków, od niedawna prowadzony przez Dawida Szwargę, zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy.



