Lewandowski: w Ferrari na niemieckiej autostradzie jechałem prawie 300 km/h

Na zdjęciu: Robert Lewandowski. Fot. Roger Gorączniak / Wikimedia Commons, CC BY 3.0, kadr zmieniony
Robert Lewandowski opowiedział w amerykańskim podcaście o swojej najszybszej jeździe samochodem w Niemczech. Z jego wspomnień wynika, że prędkość była bliska 300 km/h.
W podcaście Pardon My Take 38-letni napastnik Chicago Fire usłyszał pytanie o największą prędkość, jaką osiągnął autem podczas pobytu w Niemczech. Wrócił wtedy myślami do kupna swojego pierwszego Ferrari, modelu F12 Berlinetta, którego możliwości chciał sprawdzić na niemieckiej autostradzie.
Lewandowski przyznał, że nie jest pewny dokładnej wartości. Według jego szacunków mogło to być około 292 km/h. Wyjaśnił, że droga była pusta i bardzo szeroka, a on po raz pierwszy tak długo jechał z wciśniętym pedałem gazu.
Czego nie wiadomo
Piłkarz nie określił, kiedy dokładnie doszło do tej jazdy ani na jakim odcinku autostrady. Model, o którym mowa, może osiągnąć prędkość maksymalną rzędu 340 km/h. W Niemczech nie ma ogólnokrajowego limitu prędkości dla samochodów osobowych, ale na wielu odcinkach obowiązują lokalne ograniczenia.
Termalica: pięciu piłkarzy leczy urazy mięśniowe, Jiménez wrócił do treningów
Polki w grupie z Białorusią w Lidze Narodów. Czy dojdzie do meczu?
Kornvig w Widzewie bez gola i asysty. Janczyk: to zagadka
Jan Faberski wrócił na boisko po 220 dniach przerwy
Paweł Ozga może odejść z Pogoni Szczecin do Korony Kielce
Lewandowski: w Ferrari na niemieckiej autostradzie jechałem prawie 300 km/h
Termalica: pięciu piłkarzy leczy urazy mięśniowe, Jiménez wrócił do treningów
Piłkarki Czarnych Sosnowiec wygrały w Łęcznej 3:1
Polki w grupie z Białorusią w Lidze Narodów. Czy dojdzie do meczu?
Kornvig w Widzewie bez gola i asysty. Janczyk: to zagadka
Jan Faberski wrócił na boisko po 220 dniach przerwy
Legia szuka nowego środkowego obrońcy. Zasada: to zimowy priorytet
Media: Iordănescu miałby trafić do Wieczystej Kraków, sam trener nie potwierdza rozmów
Prezes Śląska Wrocław o zwolnieniu Šimundžy: „czas na trudną reakcję”