Zieliński o dzieciństwie w Ząbkowicach Śląskich i trudnych początkach w Udine

Na zdjęciu: Piotr Zieliński. Fot. Екатерина Лаут / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0, kadr zmieniony
Piotr Zieliński w programie meczowym przed spotkaniem Inter–Fiorentina wrócił wspomnieniami do dzieciństwa w Ząbkowicach Śląskich, pierwszych lat we Włoszech i najważniejszych momentów kariery.
Jako dziecko Zieliński, by dostać od rodziców pieniądze na słodycze, musiał wykonać pięćdziesiąt żonglerek piłką. Z czasem wymagania rosły. Pierwszym szkoleniowcem przyszłego pomocnika był jego ojciec Bogusław, który od początku stawiał na technikę.
Jako chłopiec Zieliński wzorował się na Tomášu Rosickým, czeskim pomocniku.
Trudne początki w Udine
Na początku pobytu w Udine Zieliński nie znał dobrze włoskiego i tęsknił za rodziną oraz przyjaciółmi. W niektórych momentach myślał o powrocie do Polski. Pomógł mu nauczyciel włoskiego współpracujący z klubem. Sam piłkarz mówi, że to w drużynie Primavera zrozumiał, że jest dobry.
Transfer i wcześniejsze zainteresowanie
Przejście do Udinese kosztowało sto tysięcy euro, czyli niewiele. Wcześniej talent Polaka obserwowali skauci Liverpoolu, a Rudi Völler oferował mu kontrakt młodzieżowy w Bayerze Leverkusen.
Napoli i reprezentacja
Z czasów w Napoli Zieliński wspomina zwłaszcza relację z Markiem Hamšíkiem, który według niego nauczył go w karierze najwięcej.
Za szczególnie ważne zwycięstwo uznaje baraż ze Szwecją z 2022 roku, po którym Polska pojechała na mundial w Katarze.



